Twoje 9 miesięcy

Przyjaciele

Blog Renaty i Marty:
Blog parentingowy

Uzupełnienie informacji:

» Macierzyństwo cudem nie jest
» Zabawki na roczek

Dieta podczas karmienia piersią - da się przeżyć!

Dieta mamy karmiącejTo, co w najbardziej przykry sposób uderza, gdy rozmawia się z młodymi matkami to trudności, jakie związane są z tak wydawałoby się naturalnym i oczywistym procesem jak karmienie piersią. W naszym kraju ciągle kuleje poradnictwo laktacyjne i to sprawia, że mimo zachęt, młode matki chętniej niż naturalne wybierają karmienie sztuczne.

Jak walczyć z mitami?

Jednym z nich jest przeświadczenie, że dieta podczas karmienia piersią to istna katorga. Młode mamy najbardziej sensacyjnych wieści dowiadują się od starszych stażem macierzyńskim kobiet, które niejednokrotnie niesłusznie obierają role autorytetów. Zalecenia dietetyczne sprzed piętnastu lat, ba – nawet sprzed pięciu – niekoniecznie muszą być aktualne, gdy dana matka rozpoczyna swą przygodę z karmieniem piersią. I tak na przykład kiedyś ze stuprocentową pewnością twierdzono, że aby wykarmić dziecko młoda mama musi utrzymywać nadwagę. Teraz wyśmiewa się ten zabawny pomysł konfrontując go z przykładem matek w krajach głodującej Afryki, gdzie wychudzone jak szkielety kobiety noszą ze sobą okrąglutkie, dorodne bobasy. Te zaś swój kwitnący wygląd zawdzięczają wyłącznie mleku swych stanowczo niedożywionych matek. Również inne mity, takie jak sławetna „laktopędna” bawarka czy też – o zgrozo! – piwo, już dawno odesłano do lamusa.

Prawo do małych przyjemności

Dziś zachęca się młode kobiety, by swą dietę karmiącej matki komponowały przede wszystkim według zapotrzebowania własnego organizmu. Oczywiście pewne racjonalne przesłanki są oczywiste: matka nie może narażać się na spożywanie produktów toksycznych, unikać jak ognia powinna alkoholu, ale już na odrobinę kofeiny może sobie pozwolić. Wszyscy wiedzą przecież, że opieka nad świeżo narodzonym malcem jest często dużym wyzwaniem. Żądanie od matki, by sprostała mu bez perspektyw na regenerującą filiżankę kawy z mlekiem, zdaje się być nadmiarem okrucieństwa. Mała kawa z mlekiem w niczym nie zagraża karmionemu dziecku.

Szkodzi czy nie szkodzi?

Czy młode matki karmiące piersią muszą stosować jakieś specjalne rygory żywieniowe i żałować sobie pewnych produktów z założenia ciężkostrawnych? Tu znów głos zabierają racjonaliści: są kraje, takie jak te w Ameryce Południowej, gdzie codzienna dieta jest bardzo ciężka, wzdymająca i ostra (umiłowanie tamtejszej ludności wobec fasoli, używanie różnych ostrych przypraw, itd.). I trudno nie zauważyć, że przy zastosowaniu takiej diety, matki karmiące z pełnym powodzeniem karmią swe dzieci. Te zaś, poznawszy smaki przyjmowane przez matkę jeszcze w stanie prenatalnym, nie reagują żadnym szokiem, nawet, gdy matki zagryzają ostre chili. Nie taka zatem dieta karmiącej straszna, jak to malują. Warto spróbować karmić dziecko, nim się poda mu butelkę. Obawy odnośnie ograniczeń w diecie, niekoniecznie muszą się sprawdzić.

Siądźmy zatem wygodnie. Nasz maluch jest zdrowy? Cieszmy się zatem jego zdrowiem, karmmy spokojnie… i zjadajmy wszystko, na co mamy ochotę.

Komentarze

Kasia (2014-08-11 07:46:25)
Potwierdzam :) Jestem chuda, jem wszystko poza cytrusami i truskawkami a skutecznie karmie mojego 2 miesiecznego syna :)
Dodaj komentarz

 

Polecane książki

W oczekiwaniu na dziecko
Gry i zabawy dla dzieci

Nasz FanPage